zakaz handlu w niedzielę

Zakaz handlu w niedzielę – nie jest kolorowo

Zakaz handlu w niedzielę – nie jest kolorowo


[post-views] 25 listopada 2017

To już pewne. 254 posłów opowiedziała się za zakazem handlu w niedzielę i ustawa przeszła. Teraz jeszcze senat i podpis prezydenta.

W 2018 roku sklepy będą otwarte w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, w 2019 – tylko w ostatnią, a w 2020 – jedynie przed świętami.

NSZZ „Solidarność” dzięki projektowi spełniło swoje marzenia. To oni od zawsze domagali się niedziel wolnych od handlu. Prawo i Sprawiedliwość poparło ich postulaty i zgodnie z obietnicami, przygotowali stosowną ustawę. Po wielu poprawkach i nic nie wnoszącej, długiej debacie (wszystkie poprawki opozycji zostały odrzucone) ustalono, że dworce, piekarnie, cukiernie itd., będą funkcjonować. Podobnie jak sklepy internetowe. Czyli w zasadzie najbardziej ucierpią galerie handlowe, a artykuły pierwszej potrzeby będzie można bez problemu zakupić. Co z kinem, kręglami i innymi atrakcjami, mieszczącymi się w wielkich centrach handlowych? Będą mogły zostać otwarte. Pod warunkiem, że właścicielom opłaci się je otwierać.

Część osób była przeciwna zakazowi. Niektóre sondaże podawały, że jest to nawet 3/4 ankietowanych. Słowo „zakaz” zawsze budzi negatywne skojarzenia i wywołuje raczej zaniepokojenie niż uśmiech na twarzy, ale musimy pamiętać, że to nie my jesteśmy głównymi bohaterami tej ustawy, ale handlarze. Wprawdzie pojawiały się argumenty, które próbowały nas przekonać, że ów zakaz pozwoli nam spędzić więcej czasu z rodziną, ale uważam je za co najmniej w złym guście. Państwo nie powinno w jakikolwiek sposób mieszać się do tego, w jaki sposób spędzamy wolny czas.
Ustawa ta miała przede wszystkim chronić te osoby, które w niedzielę muszą pracować. Niestety, z jednej strony ratujemy tych, którzy chcą niedzielę spędzić z dziećmi, a z drugiej krzywdzimy studentów, którzy pracując w niedzielę na kasie, dorabiają sobie na mieszkanie. Teoretycznie pomagamy mniejszym sklepom i piekarniom wytrzymać presję ze strony wielkich galerii, ale na dokładkę zabieramy rodzinom miejsca, w których po ciężkim tygodniu, wreszcie
mogą się rozerwać.

Konsumenci z pewnością przyzwyczają się do tego, że przed niedzielą ewentualnie trzeba zrobić większe zakupy. Ale czy naprawdę pomoże to w jakikolwiek sposób przedsiębiorcom? Sieciówki to tygrysy biznesu, one zawsze znajdą sposób, aby wyjść na swoje. Aby odrobić sobie niedzielę, wystarczy wyeksploatować pracowników w piątek i sobotę.

Pomysły antywolnościowe „dla naszego dobra”, zawsze mimo początkowego zachwytu, były odbierane negatywnie. Przykładem jest afera „drożdżówkowa” w szkołach. Zakaz sprzedawania śmieciowego jedzenia spowodował tylko tyle, że sklepiki szkolne w ogóle zostały wycofane, a uczniowie (w tym ja) poczęli kupować w osiedlowych sklepach. Kto chciał, kupił owoce, kto nie chciał – słodycze.

Idea tej ustawy jest jak najbardziej na plus, ale obstawiam, że w przyszłości będzie ona omijana na wszelkie sposoby, a jedynym skutkiem będzie poirytowanie kupujących. Projekt wprowadzony zdecydowanie za szybko, nieprzemyślany. Poprawki za wiele nie wskórały. Podejrzewam, że ustawa będzie wkrótce albo głęboko zreformowana, albo wycofana. Tak, jak było to na Węgrzech. Orban po roku funkcjonowania zakazu handlu w niedzielę, zrozumiał błąd, wysłuchał niezadowolonego elektoratu i zakaz zniósł. Czy tak samo będzie w Polsce? Czas pokaże, ale węgierski scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Mam nadzieję, że w sytuacji, gdy ustawa okaże się zupełnym fiaskiem, PIS odważy się włączyć bieg wsteczny i ją wycofa.

Platforma Obywatelska wraz z ludźmi zarządzającymi wielkimi centrami handlowymi, twierdzą, że lepszym sposobem byłoby po prostu ustawowe dwie wolne niedziele dla pracownika i 200, 300% wynagrodzenia za pracę w niedzielę. I mimo, że posłów totalnej opozycji nadal traktuję jako złodziei lub potencjalnych złodziei, to ten pomysł wydaje się o niebo sensowniejszy od tego proponowanego przez NSZZ „Solidarność” i PIS. Skoro zwykła ustawa dezubekizacyjna, z powodu kilku niedoróbek wywołała sporo zamieszania, to jakim sposobem ten projekt ma odbić się bez echa?

Dyskusja

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Motyw Kobiety

„Państwo nie powinno w jakikolwiek sposób mieszać się do tego, w jaki sposób spędzamy wolny czas.” otóż to. Ja w ogóle nie cierpię takiego tworu jak >państwo opiekuńcze<. Bo taka opieka na siłę jest zawsze toksyczna. I czemu wychodzimy z założenia, że wszyscy handlowcy mają ochotę spędzać niedziele z rodziną?? Może wolą wybrać inny dzień w tygodniu by np.przy okazji załatwić coś w urzędzie, a nie niedzielę.

Marcin Szkodziński

Zwykle popieram działania PIS-u, ale nie podoba mi się, że skręcają w kierunku socjalizmu.