Zdjęcie lasu

Cisza ekologów

Kiedy spacerowicz przypadkiem rozdeptuje uroczego robaczka, po chwili wszyscy już to wiedzą. A to za sprawą przebiegłych, wykwalifikowanych dziennikarzy, którzy czując na swoich plecach ekologiczne brzemię, nagłaśniają całe zajście. Gdy jednak od trzech lat w małej wsi Stobnica powstaje kolosalne monstrum, nikt niczego nie widzi. Najciemniej pod latarnią, prawda?

Kiedy bandyci wyrzucali na bruk kornika drukarza, ekolodzy przypinali się do czego tylko się dało, aby pokazać swoją solidarność z tym (sympatycznym niewątpliwie) gatunkiem chrząszcza z podrodziny kornikowatych. Kiedy jednak na terenie Puszczy Noteckiej powstaje pokaźnej wielkości zamek, nagle jego majestatyczność zabiera obrońcom przyrody zdolność logicznego myślenia.

I tak jak w przypadku Puszczy Białowieskiej, tak i teraz, tylko ze spokojem obserwuję, czy wygrają fakty, czy pieniądze, to ta cisza ekologów daje mi do myślenia. Bowiem dziwnym zbiegiem okoliczności, „obrońcy przyrody” zawsze stoją po stronie tych, co pieniędzy gołym okiem mają więcej. Może więc nabrali od inwestorów taką sumę złotych monet, że kieszeni nie wystarczyło i biedaki musiały schować je w ustach? I stąd ta cisza?

Komentarze: